• Wpisów: 63
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 23:12
  • Licznik odwiedzin: 9 282 / 2632 dni
 
nikki234
 
Przez ostatnich kilka dni regenerowałam się po dogtrekkingu, który polecam wszystkim, bo sezon dopiero co się zaczął i potrwa jeszcze przynajmniej do września.

Trochę w biegu, ale daję radę.

Schemat jak na razie ten sam : dom,szkoła,praca jakiś wypad z J, spacerek z psiakami, 'odgruzowanie' pokoju  i tak w kółko.. ;)

We wtorek zrobiłam sobie wagary, bo pojechaliśmy z J. i jego mamą..(no cóż..) wybierać drzwi do naszego mieszkania. Starałam się nastawiać do niej pozytywnie jak tylko się da, ale nic na siłę. Nic do niej nie mam właściwie ale jakoś tak wolę jak trzyma się na dystans od nas..
Może to przez to, że sama nie miałam mamy odkąd skończyłam 8 lat i przez to nie potrafię nawiązać właściwych relacji, tylko trzymam bezpieczny dystans.
Drzwi wybrane, tylko jeszcze trochę trzeba będzie poczekać z ich montażem.

Po południu urządziliśmy sobie grilla, którego kupiliśmy w sklepie (jednorazowy), liczyłam na trochę prywatności,lecz z początku było ciężko.
Najpierw problemy z utrzymaniem żaru itp..potem jego młodszy brat ciągle skaczący nam nad głową,później dołączyła jego mama i na koniec tata załapał się na naszego - grilla tylko we dwoje..

Jak już się zaczęło ściemniać towarzystwo na szczęście rozeszło się do domu (i do spania!) a my mogliśmy pobyć trochę sami.
I było całkiem fajnie, pomimo że karczek był w czarnej panierce..;p to pochwaliłam go za cudowną kolację pod gołym niebem, piłam moje ulubione Somersby, noc była w miarę ciepła i to było właśnie to czego mi było trzeba.. chillout.

W środę musiałam iść już na zajęcia, bo z socjologii robiłam dosyć ważny projekt, więc kolejne wagary nie wchodziły w grę.. miłą niespodzianką był J. czekający na parkingu po moich zajęciach!  :)
Była burza toteż nie robiliśmy nic produktywnego poza leżeniem które było nie mniej przyjemne.

Dziś powrót do szarej rzeczywistości. J. pojechał do pracy więc zobaczymy się może za 2/3 dni, ja też dziś byłam w pracy, później szybki prysznic i na zajęcia.. Egzaminy zbliżają się wielkimi krokami..ale to dobrze im szybciej tym lepiej. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to będę je wcześniej miała z głowy ;)

Co do reszty..? Hmm przez te ostatnie dni z nim czułam się na prawdę dobrze i swobodnie, tak jak kiedyś. Myślę że mogę użyć słowa : szczęśliwa, może jeszcze nie w pełni ale do czegoś trzeba dążyć.


Nakręcona ostatnim dogtrekkingiem zastanawiam się nad tym, aby lepiej popracować i wziąć się w końcu za mój psi kanał na you tube.. hmm..???

Miłego wieczoru, już prawie weekend! :)
077.jpg

Nie możesz dodać komentarza.